Wylecieliśmy z Warszawy o godz. 11.50. Po 3h i 30 min byliśmy w Larnace. Wysiadamy z samolotu i od razu pot nas oblewa - 35 stopni w cieniu. Podobno od tygodnia jest ochłodzenie.
W Aya Napie mieszkamy w hotelu 100m od wesołego miasteczka (kilka karuzeli, młyn i kule do których się wsiada i wystrzeliwują cię w górę z prędkością dźwięku - ja tylko patrzyłem z daleka).
Aya Napa ma przepiękne plaże - chyba 3 lub 4, ale są duże i mają drobniutki biały piasek, a woda ... przezroczysta i strasznie słona. Wadą plaży jest oczywiście temp. powietrza - bez parasola nie da się wytrzymać (cena 1 funt cyp. ~ 7,50zł), zaletą zaś temp. wody - we wrześniu mieliśmy 26-28 st.

Jest to wymarzona miejscowość do plażowania. Nie dajcie się nabrać na Limassoll czy Larnacę - tamtejsze plaże są gorsze niż te na Pogorii w Dąbrowie Górniczej. Plaże przy ruchliwej ulicy, szary gruby piach, kamienie.
Za to w plażach Aya Napy można się zakochać. Najbardziej znana Nissi jest idealna dla dzieci - chyba ze 100 metrów w głąb moża i jeszcze mnie nie zakrywa, a piach prawie biały. Wada - tłumy ludzi (głównie Brytyjczyków, a także Rosjan).
My chodziliśmy na dużo większą, a co za tym idzie mniej zaludnioną plażę, której nazwy nie pamiętam, ale jak tam będziecie, to jest ona za małym portem. Ma ponad kilometr długości, a w głąb moża można wejść około 40-50m. Na bałtyku czy w Hiszpanii takich plaż nie znajdziecie.
Dla miłośników barów, tawern, dyskotek jest życie ncne Aya Napy. Setki knajp: Rock, Blues, Skanynawia, Manchester Utd. - znajdziecie wszystko. Szkoda tylko że wszędzie tak drogo - piwo 1-3 funty.Na uboczy Aya Napy jest największy (od zeszłego roku) odkryty park wodny w Europie. Polecam szczególnie Heraclesa i Kamikazze. Cena na cały dzień około 120 zł - nie pamiętam dokładnie.
Warto wybrać się na wycieczkę w góry Trodos, zwłaszcza z degustacją win - są słodkie, ale niepowtarzalne. No i można przy nich poszaleć.
Jedzenie - baranina, koźlęcina i jagnięcina.
Jeszcze raz podkreślam !!! Jeśli na Cypr to tylko do Aya Napy !!! W najgorszym wypadku Protaras - też jest kilka plaż piaszczystych, ale nie ma pelikanów, a na Nissi czasem są.
Pewnie za kilka lat znów się tam wybiorę.
p.s.
w samolocie Helios Airways zwróćcie uwagę na akcent przy słowie herbata - rozbawił mnie na całą podróż.